Jest rok 2017, m arzec, srogo po moich urodzinach, w końcu udało mi się przestać zapijać smutki, wytrzeźwiałam i po...

O mnie

     

        Jest rok 2017, marzec, srogo po moich urodzinach, w końcu udało mi się przestać zapijać smutki, wytrzeźwiałam i pogodziłam się z tym, że jestem stara i gdybym była młodą sobą to bym się sobie kłaniała na ulicy i mówiła z głębokim respektem "Dzień dobry" a w tramwaju ustępowała miejsca. 
        Problem jednak polega na tym, że dalej nie potrafię w dorosłość, z PITem pomaga mi mama, stresuje mnie podpisywanie jakichkolwiek umów, nie potrafię nastawić prania i często chodzę głodna, bo żeby jedzenie pojawiło się w lodówce to trzeba iść i je kupić. Okazuje się jednak, że robię fenomenalnie dobre wrażenie kogoś kto ogarnia życie w stopniu zaawansowanym, bo w 2013 roku ktoś w schronisku stwierdził, że można mi powierzyć pod opiekę jednego z przebywających tam psów.
     Poza tym nie lubię dżemu truskawkowego, nutelli i Wrocławia. Mieszkam w stolicy wielkopolski, bo kiedyś usłyszałam, że jej mieszkańcy są wredni, skąpi i uważają, że mają zawsze rację, więc stwierdziłam, że poczuję się jak wśród braci i sióstr bliźniaków. Captain Cool Story Bro. Zmarszczki - jeszcze nie stwierdzono. Skarpetki - jak zwykle dwie różne.