Jakoś w połowie listopada zaproponowano Miszy recenzowanie produktów. Pomyślałam, że zabawa będzie przednia, szczególnie iż osoba kon...

Recenzja: 8in1 Zestaw świąteczny dla średnich i dużych psów


     Jakoś w połowie listopada zaproponowano Miszy recenzowanie produktów. Pomyślałam, że zabawa będzie przednia, szczególnie iż osoba kontaktująca się z Miszą za moim pośrednictwem powiedziała, że mamy testować rzetelnie i nie bać się pisać o wadach produktu. Jeżeli możemy pomarudzić bez sądu na karku to dlaczego nie?

http://przezswiatzlabradorem.pl/wp-content/uploads/2014/05/8in1logo.jpg     W kwestii produktu do recenzowania trafiło nam się to, co Miszonki lubią najbardziej - jedzenie - 8in1 zestaw świąteczny dla średnich i dużych psów :) W sumie mało tego, Owczar dostała też list (w ogóle chciałam powiedzieć, że ja tu jestem tylko od pisania, gwiazdą i poważnym profesjonalistą była Misza) a ja dostałam jakiś metr na półtorej folii bąbelkowej, którą pykam sobie w momentach, w którym czuję się jak dorosły, dojrzały i odpowiedzialny człowiek (czyli ogółem bardzo rzadko, starczy na długo). Okay.
     Po pierwsze, warto wspomnieć, że testerów było mimo wszystko trzech - chyba już osiemnaście kilogramów Miszona, czternastokilogramowa Tiksa i trzydzieści kilo charta afgańskiego - same średnie i jeden duży pies. Zestaw przyszedł do nas dokładnie dzień lub dwa przed wyjazdem do domu na święta, wobec tego pomyślałam, że futra dostaną łakocie pod choinką. Takie małe odstępstwo od normy, bo przeważnie nie daję mojemu psu niczego specjalnego z tej okazji (ani żadnej innej). Ograniczony budżet bardzo skutecznie leczy wszelakie objawy zakupoholizmu i zmienia "CHCĘ" na "uspokój się, możesz żyć bez tego". Tym razem było inaczej i łakocie dostali Ptyś, Misza oraz mój tymczas - Tiksa.
    
Wewnątrz natomiast znalazły się trzy produkty 8in1: 8in1 Fillets Pro Skin & Coat, 8in1 Minis Rabbit & Herbs oraz kostki 8in1 Deligts.

Zacznę od tego co pieseły polubiły najbardziej (i co jednocześnie nie sprawiło, że mały pokój z trzema psami przerodził się w komorę gazową): 8in1 Fillets Pro Skin & Coat.
Wielkość jednej przekąski (nie potrafię nazwać tego smakołykiem) waha się pomiędzy trzema a czterema centymetrami długości, dosyć ciężko się łamią, więc podrzucałam je szczególnie Tiksie jako element tuczący bez zobowiązań, bo staffik ciągle potrzebuje przybrać trochę na wadze - ale równie często cała trójeczka dostawała kilka sztuk za błyskawiczne ewakuowanie tyłeczków do klatek. W wieczornych sesjach szkoleniowych nie wykorzystywałam - za duże, za długo by schodziło psom na gryzieniu.
Producent pisze na opakowaniu, że fileciki mają wpływać korzystnie na skórę i sierść - jak czytamy z tyłu opakowania elementem szczególnie "pro sierść" jest olej lniany, którego w smakołykach jest... 0.5%...
Zalety produktu: Tylko 5% tłuszczu (chyba najbardziej tłusty ze smakołyków w paczce) i aż 80% mięsa. Nie śmierdzą a mimo to całą trójka robiła maślane oczy o jeszcze jeden filecik. Sama nie gryzłam, po ich entuzjazmie wnioskuję, że smaczne :)
Wady? Wspomaganie uzyskania lśniącej sierści możecie wsadzić między bajki - jeżeli pies karmiony jest beznadziejnie to 80 gram smakołyków nie pomoże. Są dosyć duże (jeżeli mamy olbrzymiego psa to są "akurat") i ciężko się łamią.
Trochę neutral: Mięcho zawarte w smakołykach to kurczak, zawiera zboża i roślinne ekstrakty białkowe. Wobec czego można je określić jako fileciki z wkładką.

Kolejnym produktem, który wypadł z naszego małego Rogu Obfitości były 8in1 Minis Rabbit & Herbs. Tym już skarmiałam tylko Miszona i Tiksonatora przy wieczornym treningu. Szału nie robiły ani na Zjem-Wszystko-Co-Jadalne Tiksie, ani na Miszy (chociaż ona jest przeważnie bardziej wybredna, więc nic dziwnego).
Smakołyki te są dosyć duże i można je podzielić na trzy w przypadku średnich psów - duże skarmiałabym chyba całym, żeby cokolwiek poczuły.
Paka ma 100g, mięsem przewodnim jest mięso królika, natomiast producent określa smakołyki jako bezglutenowe (zboże użyte to proso i ryż).
Podobnie jak poprzednie smakołyki tak i te nie są szczególnie tuczące (gdzie tu więc fun?) - mają 2.5% tłuszczu.
Zalety? Bezglutenowe, niedosładzane, łatwo się łamią, ale nie kruszą w rękach. Dodatkowo nie brudzą rąk i nie śmierdzą.
Wady? Dupy psom z wrażenia nie urwało - wolały pracować na karmę. Tiksa uznała wręcz, że smakołyki te niewarte są zachodu wydłubywania ich z konga (jak je podaję/gdzieś leżą to łaskawie zje, ale żeby się o nie jakoś starać? Po co?)
Neutral: Cóż. Brak składu i analizy w języku polskim. Elementy pochodzenia warzywnego i zboża zajmują pierwsze dwa miejsca w składzie. "Królik i zioła", którymi świecą nam w oczy na opakowaniu to 8% (4 królika i 4 zbóż) całości...

No i gwóźdź programu, który zapewnił mi dzisiaj spanie przy uchylonych oknach - 8in1 delights Pro Dental. 
Przejdźmy do konkretów:
Zalety: Skład! 2% tłuszczu. Całość to skóra wołowa i mięso z kurczaka (9%) + niewielka wkładka minerałowa. Zero barwników, cukrów, konserwantów i zbóż. Wobec tego zostało to naszym najzdrowszym świątecznym smakołykiem :) Owczarek uwinęła się z nim na raty i zajęło jej to grubo ponad godzinę. Kostka jest duża, więc nie bałam się, że łakomie ją pożerając zadławi się główką bądź jakimś innym elementem.
Misza nadziamgała się tej kości przeokrutnie, więc domyślam się, że funkcję czyszczącą zęby też spełnia.
Wady: Niestety mięcho z kurczaka można bardzo łatwo wyjąć, Miszcz wydłubała je jako pierwsze a to co zostało zostawiła sobie na kilka późniejszych podejść. Jednak to, co zwaliło mnie z nóg to reakcje jakie ta niewinna kosteczka zapoczątkowała w żołądku mojego psa. Takimi bąkami można gazować lub torturować i gdyby zaczęła je puszczać znienacka objęłabym tego psa jakąś zombie-kwarantanną, bo słowo daję tak może śmierdzieć tylko coś co gnije od środka. Poza tym rano kupa była luźna do tego stopnia, że graniczyła z biegunką, śmierdząca bardziej niż zwykle. Fuj!
Neutral: Ciężko było się do tej kości dobrać bez nożyczek :D Zabunkrowana solidnie!

Ogółem? Zjadalne, strawialne, przyswajalne (prócz kości) i myślę, że jak na taką cenę jest to całkiem spoko opcja na prezent dla zwierza.

Zestaw możecie kupić w poświątecznej promocji - 20,90 zł w sklepie naszezoo.pl (klik!).
Jest również wersja dla małych psów :)

7 komentarzy:

  1. Mój po jakiejkolwiek ilości oleju lnianego robi "lody" i nie wyrabia na zakrętach, tak mu spieszno na trawnik;) Skóra wołowa jest ciężka do strawienia, też miałam okazję się przekonać .. gazy to słabo powiedziane, niech dorzucą do pakietu bonus do człowieka mini odświeżacz powietrza;)

    OdpowiedzUsuń
  2. My kupiliśmy ostatnio na spróbowanie rabbit&herbs, ale jeszcze nie otworzyliśmy opakowania, zobaczymy... Mam nadzieję, że żarłokowi podpasują ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoje recenzje są najgenialniejsze :D Aż oplułam monitor, brawo Ty! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajns recenzja :)
    Obserwujemy i zapraszamy do nas:
    oczamipsa365.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. dobrze się czyta nawet jak recenzujesz smaki :D
    ja moim nie podaję i boję się podawać takich wynalazków bo zazwyczaj mam w domu dwa biegunkujące psy. A surowe kości z mięsem, marchewki czy suszone elementy są tańsze, zdrowsze i mniej kłopotliwe (i bez zbóż:P)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajna recenzja :) Ja kupiłam pieskowi filety tej firmy 8in1 i bardzo mu smakowały. Kostkę też raz miałam (dostałam do karmy w promocji w sklepie internetowym) i mój piesek nie miał jakichś dziwnych akcji z bąkami na szczęście ;) Męczył się z nią chyba z 2 godziny, psa jakby w domu nie było tak dzielnie walczył :D

    OdpowiedzUsuń