Tekst, do którego po tylu latach wciąż wracam i kiwam głową z aprobatą. Zanim kupisz charta afgańskiego. Chciałabym podać wam tutaj ...

Zanim kupisz charta afgańskiego

     Tekst, do którego po tylu latach wciąż wracam i kiwam głową z aprobatą. Zanim kupisz charta afgańskiego. Chciałabym podać wam tutaj małą kompilację, którą sama chciałabym dostać zanim wpadliśmy wszyscy na ten głupi pomysł ;)

           Nie jest tajemnicą, że uwielbiam swoje notki, które powstawały przez bite cztery lata na Ptysiowym Blogu. Uwielbiam do nich wracać, kocham je czytać i jak w przypadku każdego bloga - jedne są lepsze, inne są gorsze, jednakże ta jest SZCZEGÓLNA.
Panie i Panowie, dziś retrospekcyjnie. Notka STARA, ALE JARA :)

Zanim kupisz charta afgańskiego.
Edycja specjalna z lękiem separacyjnym.
1. Trzy razy dziennie przynoś do domu wiaderko piasku, rozsypuj w różnych jego częściach, wcieraj w dywan. Jeśli akurat pada nie krępuj się i przynieś dwa wiaderka.
2. Po spacerze na łące przynieś do domu trochę trawy, listków, jesli wracasz akurat z lasu - nie żałuj sobie, porozrzucaj po domu kilka gałązek w różnych miejscach.
W okresie wiosna-jesień zbieraj kleszcze i po każdym "długim spacerze" rozrzucaj w domu ok. 10-15. Użyj wyobraźni - rzucaj je na ściany, sufit, do łóżka - afgany uwielbiają się otrzepywać z pajęczaków!
3. Na najczęściej uczęszczanej trasie w domu ułóż dwie miotły i worek piasku. Zapomnij o nich idąc ową trasą gdzieś w środku nocy.
4.  Rozczesz tradycyjnego mopa do podłogi.
5. Zmyj podłogę na błysk a następnie wejdź tam ubłoconymi butami.
6. Naucz niekastrowanego wychodzącego kocurka bezbłędnego przywołania w każdej sytuacji i o każdej porze roku.
7. Wyperswaduj żonie malowanie się przed wyjściem z domu używając do tego wyłącznie niezbitych argumentów słownych. Przekaż je używając do tego wyłącznie mimiki.
8.  Wytresuj kurczaka. To nie żart.
9. Poskładaj wszystkie rękawiczki, czapki, skarpetki, kapcie i inne "ciekawie wyglądające"* przedmioty w jednym miejscu w domu, w którym będzie legowisko psa.  Przykryj kocem.
10. Dwie miotły i worek z najczęściej uczęszczanej trasy przenieś na dywan, który właśnie musisz odkurzyć. Nie chce się ruszyć ani przesunąć ? Zapewniam, że afgański też ma w nosie, że ty chcesz posprzątać... On przecież chce leżeć.
11.  Po cichutku przygotuj się do wyjścia i spróbuj wyjść z domu jak najciszej. Zamknij drzwi i zejdź na dół. Następnie skradaj się wzdłuż ściany w taki sposób, by nie było cię widać z okna...
12. Umyj okno a następnie wysmaruj szybę mokrą, oślinioną dłonią. Po wytarciu natychmiast posmaruj jeszcze raz.
13. Idź po chodniku zygzakiem od trawnika do trawnika, zaczepiając wszystkie latarnie po drodze. Kilka razy powtórz "równaj", po czym machnij ręką i kontynuuj taki spacerek.
14.  Wszystko co mówisz powtarzaj kilkanaście razy.
15. Wzdychaj ciężko ilekroć ktoś z rodziny usiądzie na fotelu bądź kanapie tak długo aż zejdą.
16. Spróbuj złapać kolarza podczas wyścigu ;)
17. Krzycz jakby zdzierali z ciebie skórę za każdym kiedy stłuczesz paluszek.

* Im coś jest bardziej potrzebne w danym momencie tym ciekawiej wyglądające...


     I pamiętaj: afgański to histeryk. Oznacza to mniej lub więcej, że przy absolutnie bezbolesnym strzyżeniu, po którym inny pies się otrzepuje - ten rozdziera mordę na pół miasta. Ostrzeż groomera. Niech nie zdziwi się jeżeli do jego gabinetu podczas suszenia psa wpadnie niepokojona przez sąsiadów policja.
     Pielęgnacja jego włosa jest czasochłonna, szczególnie jeśli chcesz psa wystawiać (ja tam idę na łatwiznę i wychodzę z założenia, że nie włos jest najważniejszy).
     Porządek w domu nie istnieje, bądź istnienie jego zabiera więcej czasu niż powyższa pielęgnacja :P
     Latające listki, ptaszki, kotki, papierki, robaczki czy zajączki ze światła są doskonałym przedmiotem do gonienia...
Podsumowanie: Oszczędź siebie i rodzinę - nie kupuj afgana!

13 komentarzy:

  1. cudowny psiak <3 spostrzeżenia bardzo trafne, na pewno dobra dla kogoś kto się zastanawia nad kupnem takiego psa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie byłam ciekawa, skąd pomysł na afgana. Bardzo podoba mi się poradnik. :D Wcześniej miałam pudla i chętnie przyczepiał się do niego wszelki piasek, listki, gałązki etc., dlatego nie mogłam się nadziwić, że pies z "normalną" sierścią straci te artefakty jak zdąży wyschnąć na spacerze albo zostanie przetarty suchą szmatką. Uwielbiam Twoje poczucie humoru. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł na afgana to osobna historia :) Trochę przypadek a trochę przeznaczenie, ale mimo początkowego kryzysu wiary (Ptyś wywrócił nasze życie do góry nogami, BARDZO - przez 18 lat nie mieliśmy w domu psa. Czyli w zasadzie ani razu odkąd się urodziłam. Wcześniej tato w domu rodzinnym też burka nie miał a mama na wsi tylko kundelki na podwórku :) pokochaliśmy jak swoje :D
      A co do psa - witaj w klubie! Ja byłam w szoku, że ten BIAŁY PIES po wytarzaniu się w błocie po same uszy do domu wraca suchy i czysty! :D
      <3

      Usuń
  3. Ja tam strasznie lubię afgany za to kocie coś.
    Ostatnio spotkałam osobę, która się upierała, że afgany są agresywne. To mi się nie zgadza. Histeria tak ale agresja? Ty pewnie znasz więcej afganów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku afganów to powinno się raczej mówić, że mają "psie coś" :D Te psowate to 90% kota, 5% wyglądu psa i 5% psiego charakteru :D
      A co do agresji - na doosyć pokaźną grupkę afganów które znam tylko jeden nie okazywał agresji do psów czy ludzi, więc chyba coś w tym jest. Nie jest to taka agresja jak u maliniaków czy ONków, ale jednak zdarza im się burknąć na człowieka, złapać za rękę, zostawić siniaka, przetrzepać obcemu psu futro...

      Usuń
    2. I tu mnie na serio zaskoczyłaś. Po prostu afganka którą znam jest po prostu wybitnie łagodna.

      Usuń
    3. Ja nie wiem czy to nie kwestia płci? Ja znam głównie samce :) Na trzy suki, które znam tylko jedną określiłabym mianem "łagodna" :)

      Usuń
  4. paniejezu miałam 16 lat psa w typie charta perskiego (Gandalf <3), jakież to było cudownie zblazowane, olewawcze wobec wszystkiego, spokoje i ciche zwierzę! :) Jako, że to był mój pierwszy pieseł nadal darzę wszelkie charty wielkim sentymentem.

    Nie wiedziałam, że afgany są agresywne, tu mnie mocno zaskoczyłyście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BTW płaczę ze śmiechu przy tym tekście, szczególnie "ułóż dwie miotły i worek piasku" idealnie odzwierciedla typowego charta rozwalonego po podłodze :D:D:D

      Usuń
    2. Weź poprawkę na agresję tych psów, bo tak jak piszesz - są zblazowane, są olewcze, są cichutkie :) Ale jak się uprą, że czegoś lub kogoś nie lubią to sa też uparte.
      Jak dla mnie są też przerażające - charta afgańskiego jest mi bardzo ciężko czytać. O ile z psami komunikuje się bezbłędnie o tyle rozmawiałam juz z kilkoma psiarzami i przerażające w afganach ejst to, że dopóki nie poznasz dobrze tych psów ciężko jest wyczuć czy się cieszą, czy już są zirytowane, a może sztywnieją tuż przed atakiem?

      Usuń
    3. Ja miałam persa i on miał wyjebane. Był naprawdę zblazowany jak Morticia Adams, panikarz totalnie nieagresywny i łagodny egzemplarz. Nie wiem czy i jak się go czytało, bo miałam go od 10 roku życia, więc wtedy na topie był Fisher :) Zawsze ustępował i usuwał się w cień.

      Usuń
  5. Mamy "zaprzyjaźnionego" afgana, a w zasadzie afgankę... i potwierdzam :D To jest pies hardkor, dla mnie - masakra. Panna zna mnie od urodzenia praktycznie, ostatnio widuje 2x w miesiącu... i jedyne przejawy jej zainteresowania mną to podejscie, obwąchanie oczu (jesli szybko zdejmę okulary to faktycznie oczu, jeśli nie - wiadomo)... i tyle. Czasem łaskawie wyrazi zgodę na to, bym - oczywiscie dla mojej przyjemności, nie jej - ją pomiziała. Ale chwile. Tylko tyle, ile ona sobie życzy. Ani sekundy dlużej.
    Pomijam już kwestię pielegnacji, bo podobno do wszystkiego się można przyzwyczaić :D

    Pozdrawiamy!
    Śledź też pies

    OdpowiedzUsuń