Ostatni piątek miesiąca to dla wielu pierwszy dzień ostatniego w miesiącu weekendunia. Dla mnie natomiast to idealny dzień na zerkni...

Piątkowe Podaj Dalej #1

     Ostatni piątek miesiąca to dla wielu pierwszy dzień ostatniego w miesiącu weekendunia. Dla mnie natomiast to idealny dzień na zerknięcie wstecz i podzielenie się z Wami najciekawszymi postami na jakie się natknęłam. Niekoniecznie jest to jednak podsumowanie zeszłego miesiąca. Niektóre ze wpisów są typu "stare ale jare" :) Zapraszam do lektury!


     Listopad jest dla mnie czasem, w którym z lekką paniką zaczynam myśleć o nadchodzącym roku. No bo jak tego nie robić? Grudzień za pasem, Mikołajki, Święta, Nowy Rok i fruuu... Nie wiadomo kiedy trzeba na dokumentach czy w zeszytach szkolnych używać znowu korektora, gdyż nietuzinkowo się machnęliśmy. Bo rok już nie ten! Jak wiadomo w przypadku zmiany rocznika będziemy potrzebowali też pewnego sprytnego gadżetu - kalendarza! Na ich punkcie mam małą obsesję, co roku do czerwca nie potrafię się zdecydować co ja właściwie chcę mieć na ścianie, a potem to już mi w zasadzie wszystko jedno, ale nie chce mi się szukać i tak temat powraca we wrześniu kiedy jest przecież za późno, bo rok się kończy, a w listopadzie na nowo twierdzę, że MUSZĘ TO MIEĆ. I szukam tego jedynego, idealnego... Jeżeli jednak nie jesteście tak wybredni jak ja to Niuchacz zapodaje fantastyczną listę kalendarzy charytatywnych na rok 2016. Namawiać Was chyba nie trzeba - ma cyferki, pomaga i jest ładne!
     Jak pomagać to nie tylko poprzez zakup kalendarza, ale też przez adopcję. Spokojnie, wiem, że nikt nie ma domu z gumy i do niczego nie namawiam (hehe), ale chciałabym, żebyście przyjrzeli się pewnemu projektowi, który pokazuje jak pomóc bezdomnym zwierzakom bez ich adoptowania. Bloggerzy bowiem zebrali się do kupy i stworzyli projekt godny podziwu - taka Szlachetna Paczka, ale dla bezdomniaków - szczegóły? Wchodzić w link, proszę! Masowo!
    Dobra. Pogadałam już o psach, więc czas też na coś dla duszy bloggera! Z pewnością nie jestem jedyną, która siada do pisania notatki a tutaj w głowie pustka - o czym by naskrobać? A może jednak rzucić tego bloga w cholerę i wyjechać w Bieszczady? Don't worry! Na szczęście są sposoby na przełamanie blokady i złapanie kreatywności za nogi - sposoby takie podrzuca Partyzantka. Więc notes w dłoń, rób notatki, bo jest to wiedza, która miejmy nadzieję zaowocuje!
     A skoro jesteśmy przy ludzkim czynniku to jest jeszcze jeden blog, który prawdopodobnie będzie się tutaj pojawiał dość często (głównie dlatego, że nie potrafiłam zdecydować się, KTÓRĄ notkę Wam polecić) i w końcu padło na temat bliski nam wszystkim - lub przeważającej większości z nas - Konkursy! Dlaczego organizowanie konkursów na zasadach na jakich organizuje je większość sklepów zoologicznych, ale również fanpage jest bez sensu? Agata AKA Qrkoko Wam to wyjaśni. Przeczytać. Przyswoić. Pamiętać!!!
     No i last but not least - blog evel. Jeżeli zastanawiacie się dlaczego Wam go polecam, to jako odpowiedź zacytuję Wam fragment "o mnie".
mam alergię na głupotę, do tego specyficzne poczucie humoru i takież podejście do życia. Wpisy na tym blogu należy czasem traktować z przymrużeniem oka. Mam nadzieję, że zorientujecie się, kiedy.
Brzmi znajomo? :) Okazuje się, że jest tam nie tylko wesoło, ale również edukacyjnie. W związku z tym, iż mamy jesień, na dworze bywa ponuro (a już niedługo zrobi się nieznośnie zimno), więcej czasu niż w wakacje spędzamy z psem w domu niż na dworze, w niektórych domach może pojawić się potrzeba by  wytłumaczyć psu, żeby nie chodził po ścianach. I tutaj z pomocą przychodzi Zuzankowo-Ravenowy kącik.

    I jeszcze jeden, dość nieplanowany, link. Przyznaję, że zamysł był na pięć sztuk, ale jak zobaczyłam wpis Natalii to stwierdziłam, że powinien dotrzeć do wielu osób - powinny się z nim zapoznać (kilkukrotnie!) a potem biegusiem pędzić stuknąć się w czółko i na kolankach przepraszać za wpierdalanie się w nie swoje sprawy, nie swoje życie i bycia atencyjną dziwką, która ocenia innych swoimi standardami. O czym mowa? O tym, że powinniśmy gruntownie zastanowić się po co nam pies i co motywuje nas do podjęcia decyzji o takiej a nie innej rasie. A jeżeli widzimy decyzję innych w tej dziedzinie zastanówmy się wielokrotnie ZANIM ją zanegujemy, odradzimy i polecimy "coś innego".
      Szczerze mówiąc jestem szalenie ciekawa który z tych wpisów spodobał się Wam najbardziej i jaką lekturę polecilibyście mi na zimowe wieczory ("Jak napisać post na blogu bez używania wulgaryzmów" możecie sobie od razu odpuścić. That's not gonna happen!)?

8 komentarzy:

  1. do konkursików dodałabym jeszcze bezczelne firmy, które chcą sponsorować na fanpage największy badziew z ich oferty i naciskają na każdy przecinek w konkursie (podejrzane jest, jak blog kosmetyczny robi candy z kawą w roli głównej albo blog ogarniętego psiarza ofertuje Gramollen na AŻ TRZY UŻYCIA!). Plus rzesza sępów- wydzieraczy, piszących potem maile, jak to im się należała nagroda bo ich zdjęcie/ opis/ było lepsze a lajków pod nim więcej -_- Never, ever!
    Kalendarzy mam zawsze kilka- jeden od spraw uczelni, drugi od psich treningów, dupereli, czasem diety czy czegoś innego. W tym roku jeden na pewno będzie z Psimi Sucharkami, mam nadzieję, że niedługo już wpuszczą to cudo do oferty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kalendarz zrobię swój :D Zainspirowała mnie ta dyskusja o psich sucharkach, szczególnie, że fajne są tam teksty, ale niespecjalnie trafia do mnie wykonanie :D
      A co do konkursów - true story. :D Lepiej bym tego nie ujęła :D
      Ty na G'Irowym FP kiedyś jakiś konkurs organizowałas i mnie cos ominęło? :D

      Usuń
    2. tak.... czysto teoretycznie miałam zrobić konkurs w którym są do wygrania szelki stepin (chyba za mało na blogu na nie wylałam żółci :p) i jakieś badziewiaste zabawki z gumy za 3zł. A warunków było łooo- udostępnij to to to to i jeszcze to, potem polub to to to to i to a na koniec napisz jakąś bzdurę :p
      Koniec końców skończyło się na tym, że po wstępnym info o konkursie firma zmieniła nagle warunki umowy a ja zrezygnowałam. Uffff..

      Usuń
  2. Jak dotąd organizowałam 3 konkursy i za każdym razem starałam się wybierać najlepsze prace wśród osób, które serio są ginkowymi fanami czy czytelnikami bloga. Niesamowite ile nowych twarzy i pysków można obejrzeć, jak się taki konkurs ogłosi (a potem wszyscy nagle znikają :P). Zastanawiałam się czy następnym razem po prostu nie zaznaczać wyraźnie, że zabawa jest tylko dla czytelników bloga/fanów. Część osób pewnie by się wtedy wykruszyła, ale podejrzewam, że reszta masowo zaczęłaby wszystko lajkować albo pisać jakieś komentarze z dupy, więc chyba na jedno by wyszło z tym, jak to było ostatnio.
    Jak rzuciłaś temat z kalendarzami, to wpadł mi do głowy pomysł, jak sobie taki zorganizować. Jeszcze żeby mi motywacji wystarczyło na realizację xD.
    I dzięki za podlinkowanie mojego tekstu! :D Ja naprawdę cały czas zachodzę w głowę, po kiego grzyba niektórym tak mocno wadzi co ktoś sobie bierze albo nie bierze pod swój własny dach. Poza tym rozbraja mnie, jak ludzie używają argumentu, że na nich większe wrażenie robi praca z psem po przejściach bla, bla, bla, ale gdyby przyjrzeć się popularności różnych burków, to jednak lajki świadczą o czymś innym. To tak w kwestii brania psa ze względu na to, żeby zyskać uznanie u innych ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo zorganizować szeroko pojęty test z wiedzy bloga :D Ewentualnie prawidłowa odpowiedź na jedno pytanie przed przejściem do dalszego etapu konkursu, o! Przypuszczam, że wielu tzw. "sępów" by odpuściło haha.
      Co do dyskusji nad wyborem psa, też gdzieś ktoś poruszył temat jakim prawem można kupować z hodowli - ludzie. Eh.

      Usuń
  3. Uwielbiam tego typu wpisy! :) Uwielbiam evel i jej bloga, faktycznie czuję u Was podobieństwo i chyba tylko u Was przy notkach kwiczę ze śmiechu i łkam, że tak ładnie nie szarżuję słowem jak Wy :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wzruszonam! <3

    Więcej niestety dziś nie napiszę, bo poziom mojej kreatywności po spędzeniu ośmiu godzin we wrzasku oscyluje gdzieś w okolicach zera :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki za polecenie :) Zorganizowanie dobrego konkursu na blogu (czy fp) to prawdziwa sztuka :) Najwięcej może stracić organizujący, bo zawsze znajdzie się ktoś zawiedziony (wygrywa 1-3 osoby, a pozostałe setki przegrywają = są złe), ktoś agresywny i ktoś kto uważa, że powinien wygrać, a ty jesteś głupi i się nie znasz :D Najlepiej znaleźć swój złoty środek konkursowy i się go trzymać :)

    OdpowiedzUsuń