Tak. Teraz będę się mądrzyć! Generalnie o blogowaniu wiem tyle ile żaba o rowerze, ale myślę, że jestem w stanie dostrze...

Dlaczego nie czytam Twojego bloga?

     

     Tak. Teraz będę się mądrzyć! Generalnie o blogowaniu wiem tyle ile żaba o rowerze, ale myślę, że jestem w stanie dostrzec pewne rzeczy, które niesamowicie mnie w cudzych blogach wkurwiają. Czasami do tego stopnia, że jedyne co mam ochotę z nimi zrobić to potraktować kombinacją Alt + F4. O czym mowa? O najczęstszych błędach popełnianych przez bloggerów i to nie tylko tych początkujących! Przeczytaj i NIGDY. ICH. NIE. POPEŁNIAJ.
     Trochę peniam, że po przeczytaniu tego wpisu poobrażacie się na amen, więc wiedzcie, że obrażanie się na mnie jest bez sensu, gdyż w tym wypadku nie widzę własnej winy... :D

5. Dzienniczek - pierdzielniczek
Czyli - nie szanuję Ciebie, Twojej obecności tutaj, nie mam pomysłu, ale CHCĘ żebyś czytał rzyg mojego mózgu (jak tak teraz na to patrze to wygląda jakoś znajomo). Znamy to wszyscy, zazwyczaj gdzieś w tekście ukryta jest fraza-a-to-ci-niespodzianka "dziś nic ciekawego się nie wydarzyło", "w sumie nie mam o czym pisać, ale daje znać, że żyję" (po kiego grzyba?), "Papatki", "dostałam czwórę z matmy", "Jak nie będzie trzech komciów to nie będzie wpisu", "odchodzę/usuwam bloga, bo nikt nie komentuje"(pisane przeważnie po pięć razy w ciągu tygodnia) albo hit lata - dokładny opis dnia. Z godzinami. Nie żartuję.
Apel od ludności: Szanowny młody/początkujący blogerze. Nie licz na to, że twoje słodkie pierdolenie ktokolwiek zechce czytać na trzeźwo (a tak szczerze to po pijaku ogląda się śmieszne filmiki a nie czyta codzienniki). Skoro już marnujemy nasz czas w sieci wrzuć przynajmniej słodkie kotki, szczeniaczki albo cycki. Jeżeli chcesz, żeby ktoś cię czytał - nie marnuj jego czasu. Nie pisz pierdół, KTÓRYCH SAM NIE CHCIAŁ(A)BYŚ CZYTAĆ.
Ps. Podciągam do tej kategorii oficjalnie Wiecznych Przepraszam, Że Mnie Tak Długo Nie Było. Obiecuję Poprawę. 
Taki wałek.

4. Choinki
Każdy z nas wie jak wygląda choinka - przeważnie drzewko, przeważnie iglaste, obwieszone z każdej strony dziesiątkami bombek, cukierków, łańcuchów, lampek, anielskich kłaków, sznurków, kokardek, koralików, sopelków, bałwanków i innych pierdół. Spróbuj znaleźć na takiej choince jedną, jedyną bombkę a spędzisz pół dnia, zeżresz kilogram cukierków i opanujesz technikę zawijania papierków, żeby wyglądały jakby w środku ciągle był cukierek (co? Nie wierzę, że tylko ja tak robię), a cholernej bombki NIE znajdziesz. 
Tak też wyglądają niektóre blogi - problem dotyczy przeważnie blogów książkowych, kosmetycznych czy lifestylowych (niektórych!) - gdzie bannery, bannerki i inne guziczki z różnych akcji, wymian, wydawnictw, facebooków, twitterów, instagramów, porntubów, youtubów i blogów w zasadzie uniemożliwiają normalny odbiór jakiejkolwiek zamieszczonej tam treści.
Apel od ludności: To blog a nie cholerne drzewko. Ściągnij te ozdóbki. 

3. WYGLĄD bloga
Pisanie o tym w moim wypadku to trochę jak strzelanie sobie w kolano z uzi, ale jest faktem, iż niesamowicie wkurwia mnie w blogach ich WYGLĄD. O ile choinki są dla mnie osobnym przypadkiem, o tyle szablony gdzie jest NAWALONE WSZYSTKIEGO i zwyczajnie NIE DA SIĘ przez niego przedrzeć to oddzielny przypadek. Szablony zrobione w kolorach męczących oczy. Blogi opakowane w tak paskudne opakowanie, że mam ochotę uciec stamtąd z krzykiem. Milion rzeczy, które rozprasza człowieka od czytania (pięć kolumn, skaczący kursor i tańczące salsę myszki). Loga rozciągające stronę. Obrazki, które się kupy-dupy nie trzymają. Ogółem miejsca w sieci, w które wchodzisz ze względu na sympatyczną/profesjonalną/dobrą treść i musisz szybko zacząć ją czytać, żeby mózg sam, bez udziału woli, nie zarządał od palców ALT + F4. 
Wiem, że nie każdy ma talent, photoshopa, głowę na karku, dwoje oczu i sprawne ręce, czas, żeby użyć googla do szukania informacji na temat tego jak coś zrobić. ALE NA LITOŚĆ BOSKĄ
Apel od ludności: Jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził. Ale jak się okazuje już kilku takich przyszło na świat, co wkurwia wszystkich.
Okay. Skoro sam masz problem, żeby coś zrobić - poproś kogoś innego! W sieci jest masa miejsc, z których można pobrać darmowe szablony na chyba wszystkie dostępne platformy bloggerskie. Szablony te można zmodyfikować. O nagłówek można się ładnie uśmiechnąć. A można nie mieć go wcale. Też fajnie.
Nie pisz Comic Sansem. Nie pisz zbyt małą czcionką. Nie wrzucaj miliarda gadżetów na bloga. Kalendarz i zegarek na przykład mam w komputerze i na ścianie...

2. SPAMMMM
Cześć. Jestem Magda i jestem nieogarnięta. Nie głupia tylko nieogarnięta. Wiesz jaka jest różnica? Potrafię na przykład odróżnić szczery komentarz - zaangażowanego w treść na moim blogu czytelnika chcącego odnieść się jakoś do tego co stworzyłam - od twojego bezsensownego kopiuj+wkleja (copypasta!), który jest niby miły, niby fajny, ale na litość boską - długość zawartego w nim adresu twojego bloga ma większą ilość znaków niż sam komentarz odnoszący się rzekomo do notki. Rili?
Apel od ludności: Ogarnij się. Nikt nie lubi spamerów. Nope. Nie. Nein. No. 
I nie polubi.

1. Przeciętność
W zasadzie to trochę kłamię, że mnie ona wkurwia. Nie ma w niej nic nadzwyczajnego po prostu. Czasami jest tak, że w psiej blogosferze panuje szał na dane akcesorium (furminator, gammolen itp.) i KAŻDY poczuwa się ZOBOWIĄZANY do napisania recenzji produktu (recenzje gammolenu po tygodniu użytkowania są absolutnym hitem). Wobec czego jest nagły bum na recenzję jednej rzeczy i dostaję kurwicy w sobotę rano przy kawie, kiedy po raz piąty w przeglądanych blogach widnieje ten sam produkt. Znowu recenzja. C'mon. Szczerze powiedziawszy wolę czytać o sraczkach, treningach, małych codziennych walkach niż po raz N-TY mieć do czynienia z recenzją lub Tematem Powracającym (ach, te pieski podlatywacze! Kto o nich nie pisał? - Ja!). Ostatnio nawet przeglądałam przeszłe notki kilku blogów (yup, nie mam życia) i nie było niczego co bardziej mnie wkurwiało niż fakt, iż na pięć postów napisanych w ciągu miesiąca aż cztery (i pół!) to recenzje! Dobrze, ja rozumiem, że recenzje są przydatne, ale miejcie wy litość. PROSZĘ?
Apel od ludności: Przestań. Cokolwiek mówią ci ludzie chcący być mili - przestań powielać wzorce, schematy i iść za stadem jak durna owca. Przestań być przeciętnym, nijakim baranem. Zacznij pracować na to, żeby ludzie przynajmniej wiedzieli jak ma na imię twój pies i jak wygląda bez tych wszystkich fancy akcesoriów recenzenckich (które są zawsze SUPER).

32 komentarze:

  1. Ty myślisz, że te recenzje to dla przyjemności? Nie, czasem można dostać fajne gadżety za darmo do testowania xD
    btw. szykuje się u mnie za kilka tygodni test mokrych karm :D mwahaha :D (nie)zapraszam :D
    ale słowa Twe biorę sobie zaprawdę do serca i postaram się być bardziej... osobista :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie mnie ta sprzedajność czasami rozbraja na łopatki :D W sensie z tymi darmowymi gadżetami :D
      Recenzje czytam, ale też robię selekcję - po pierwsze to, co prawdopodobnie kupię (sprawdzam opinię), po drugie testowane przez DŁUŻSZY okres czasu (najczęściej powyżej miesiąca). Po takiej selekcji okazuje się, że jakieś marne 5% recenzji spełnia swoją rolę... Smutne :D

      Usuń
  2. Ja tak ostatnio noszę się ze zmianą wyglądu bloga, ale boję się go ruszać, bo znając mnie to może być jeszcze gorzej...

    OdpowiedzUsuń
  3. Co Ty chcesz od dzienniczków? Nie lubisz czytać, że Reksio dzisiaj był w parku i wąchał się z pieskiem, a potem zrobił zdrową kupkę? Dziwaku! :P

    Ah te recenzje, przychodzi miesiąc i nagle na większości blogów można wyczytać, że produkt A jest fantastyczny i ma wielki wpływ na pupila, a bez produktu B po prostu nie możesz żyć, nawet jeśli jeszcze o tym nie wiesz! Nie ma nic gorszego niż taka fala i tylko kilka sensownych notek pośród tego całego "superkestradostaliśmydarmochę".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! a potem człowiek kupuje i widzi, że wcale nie wychodzą z tego w nocy jednorożce, brokat był domalowany w Photoshopie i - o zgrozo! - samo nie zmywa naczyń :(

      Usuń
  4. Jeszcze zostawienie samych 'ochów i achów' w kom, a za zwrócenie uwagi usuwanie kom, weryfikacja obrazkowa. Do tego genialne zdjęcia na których widać tylko kolorową plamę (nie mówię, że każdyama mieć super aparat, ale błagam kalkulatorem bym lepsze zrobiła) kopiuj wklej, recenzje WSZYSTKIEGO (najzwyklejszej smyczy , kokardek na kitki, puszki na karmę, najzwyklejszego szarpaka czy rolki po papierze toaletowym, którą bawi się pies)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "W dzisiejszym poście zapraszam Was na niezwykłą przygodę z szarpakiem polarowym firmy XYZ i obroży Dingo..." :D
      Mi to przypomina trochę youtuberów i ich vlogi o produktach z Biedronki. Bo przecież krokiety z sieciówki też muszą mieć swoja recenzję, nikt sie nie spodziewa, że to produkt słabej jakości - zaskoczmy ich!

      Nie mogłabym się bardziej zgodzić co do reszty - za cel postawiłam sobie uwypuklenie pięciu najczęściej spotykanych wkurwiaczy, ale jak widać jest ich o wiele, WIELE więcej :D

      Usuń
  5. Odnoszę wrażenie, że nawet jeśli byś pisała przysłowiowe "chujdupapizdacycki" byłabym Twoją fanką :D Po prostu love po grób!

    I kruca fuks nie wiem co to "Alt + F4" :(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uhuhuhu <3
      Alt + F4 to skrót na klawiaturze dla leniwych bułek, którym nie chce klikać się iksów w okienkach - zamyka je :)

      Usuń
  6. Podpisuję się pod każdym słowem. Ujęłaś temat genialnie.
    Ja dodałabym również ortografię, bo w tej kwestii jestem ładunkiem wybuchowym. Absolutnie nie znoszę błędów ortograficznych, nie stawiania przecinków albo używania ich w nadmiarze. To sprawia, że blog jest nieprzejrzysty i źle się go czyta.. Dalej mogłabym wymienić jeszcze bycie taką samochwałą, która osiada na laurach i nie przyjmuje słowa krytyki.. albo pseudo behawiorystyczne poradniki. Koszmar! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ortografia i nadawanie zbędnego patosu i "głębokości" postu poprzed nadużywanie wielokropków (przez co sprawia się bardziej wrażenie zawieszającej sie gimnazjalistki niż wzniosłości). Kwestię gramatyki i poprawności językowej (której zresztą, mimo korekty wbudowanej w Firefoxa, jak widać i mi ciężko przestrzegać) będę poruszać niebawem. Skoro dzisiaj ponarzekałam, chciałabym napisać też kilka zasad konstrukcji postu i organizacji bloga :)
      " Dalej mogłabym wymienić jeszcze bycie taką samochwałą, która osiada na laurach i nie przyjmuje słowa krytyki.."
      O to to. Ale to jest też jakby dźganie się samemu, bo człowiek przychodzi, wspiera i głaszcze po główce w ramach zachęty a potem ani się obejrzy, już robi się za późno i ma taką osobiście wyhodowaną nadymkę :(

      Usuń
  7. Do tego dodałabym blogi prowadzone z psiej perspektywy - ale to może być moje prywatne zboczenie. Nawet jak są ciekawe, dobrze pisane i ogólnie o czymś, to nie daję rady tego czytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w domyśle skróciłam to do pięciu punktów zaczepiających o ogół, ale tak - zgadzam się też z "ale" umieszczonymi przez innych.
      Z Twoim "ale" zgadzam się chyba najbardziej - nie ma niczego (czy to fanpage, czy to blog) co bardziej mnie drażni niż pisanie z psiej perspektywy :D Co nie zmienia faktu, że sama od czasu do czasu wtrącam je na fanpage Miszy jak #Miszczowtręt - wydają mi sie po prostu humorystycznie adekwatne :)

      Usuń
  8. Mam trzy komentarze do tego posta.
    Pierwszy to: Ohm, zgadzam się! <3
    Drugi: ALE co do punktu ze spamem, to zależy. Jeżeli ktoś jest Blogerem z jakimś stażem to fakt: dobry komentarz, to ten z powołaniem. Ale niektórzy piszą wprost: "napiszcie w komentarzu choć że jesteście lub uśmiechniętą buźkę" (zazwyczaj z informacją ile musi ich być, by łaskawie pojawił się nowy post).
    I to mnie najbardziej wnerwia - robienie łaski z umieszczania wpisów. Czy ów początkujący ktoś myśli, że gdy przestanie pisać ludzie zaczną go o to błagać? Że nie ma konkurencji?
    I trzeci: Uwielbiam gdy ktoś pisze właśnie "U nas nic ciekawego. Ogólnie to żyję". Fascynująca informacja która może odmienić życie tysięcy ludzi? Tsa. Fakt, czasem może się nic ciekawego nie dziać, lecz autor potrafi to ująć w ciekawy sposób. Z nudy zrobić coś super ekstra ciekawego! Jednak takie coś zdarza się bardzo rzadko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Ale niektórzy piszą wprost: "napiszcie w komentarzu choć że jesteście lub uśmiechniętą buźkę" (zazwyczaj z informacją ile musi ich być, by łaskawie pojawił się nowy post)."
      Właśnie o tej ilości pisałam na górze - nie ma niczego co zniechęca mnie bardziej do zostawienia śladu po sobie niż taki szantaż - napisz tyle a tyle komentarzy, bo tylko wtedy pojawi się nowa notka. I byłoby to ok, gdyby blogi proponujące taki układ pisały coś na co NA PRAWDĘ się czeka :) Ale zauważ, że takie osoby przeważnie piszą same dla siebie albo w sposób o wiele bardziej przemyślany i prowokujący dyskusje - komentarze (na przykład dla mnie) są niesamowicie miłym dodatkiem. Ja UWIELBIAM czytać to, co macie do powiedzenia - i historie o kupach psów na spacerze i głębsze przemyślenia. Dlatego uważam, że jeżeli ktoś ma robić bezmyślną copypastę lepiej niech nic nie pisze :) Subiektywnie :)

      " Tsa. Fakt, czasem może się nic ciekawego nie dziać, lecz autor potrafi to ująć w ciekawy sposób. Z nudy zrobić coś super ekstra ciekawego! "
      Dokładnie! Zawsze można napisać jakieś trzy sposoby na zamordowanie czasu, jakiś mini poradnik, anegdotkę - ale to wymaga kreatywności, której niestety wielu młodym twórcom brak :(

      Usuń
  9. hej! fajny blog <3 udost za udost? ^^ :D :D :D :)
    odwiedź nas i zostaw komcia ---> www.giro-bc.blogspot.com <3 <3 <3 :****

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiesz Ty co... Teraz zaczynam się zastanawiać nad swoją nieuleczalną nadprzecinkownicą, nadmiarem cholernych wielokropków i niezadowalającym szablonem. Kurde mol! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty akurat masz przestać się obijać i pisać więęęęcej :D A z szablonem zawsze coś można zaradzić :D

      Usuń
  11. Jeśli te błędy w ortografii są mało widoczne to jeszcze jakoś to da się przeboleć. Chodź nie zaprzeczę ale denerwujące jest to, jeśli będzie ileś tam kom to będzie post. Bloga masz dla siebie, blog jest twoją twierdzą. Piszesz co chcesz i kiedy chcesz i w taki sposób żeby ludzie do niego wracali. Takie moje jest zdanie na temat tych "szantaży" lub branie na litość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dobrze - tylko niech ten blog będzie jakąś twierdzą rozwoju, poczucia humoru, konkretów... A nie błędów ortograficznych, jęczenia i kreowania swojego wizerunku na żałosnego człowieka :D
      Bo jednak na blogu sami siebie przedstawiamy - nie zawsze od dobrej strony :D

      Usuń
  12. Ja uważam że każdy piszę na swój sposób, trudno lubić blogi wszystkich, ale faktycznie ciekawe spostrzeżenia. W sumie drugi blog gdzie o tym czytam :D

    OdpowiedzUsuń
  13. A mnie pierdolec strzela jak widzę test sprzętu przez osobę z psem, którzy naprawdę NIC z tym nie zrobią. Co śmieszniejsze, producenci często takich wybierają. Np cośtam dla aktywnych psów testuje bc którego aktywnośc ogranicza się do 20min spacerku, sztuczek tudzież treningu. Przykro mi, ale jak chcę recenzję dla przykładu szelek do biegania dla psa, to szukam konkretów. Ile km mają za sobą, w jakim terenie, jak to wytrzymały. Czy kolorowe, czy śliczne i coś takiego spoko, mogę przeczytać, ale chcę KONKRETÓW.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo tacy ludzie nie dostrzegą oczywistych wad takiego sprzętu i nie opiszą ich :) W sumie dla mnie często samo w sobie daje to ogromny minus firmie. Niestety, ale jak widzę, że sprzęt do biegania testuje pies, który z bieganiem ma tyle wspólnego co nic to nie świadczy to jakoś pozytywnie o samej firmie :)

      Usuń
  14. Ja pierdzielę, jestem od dziś Twoją fanką :D
    Aż dziw, że dopiero Cię odkryłam w czeluściach internetów.


    Co do tematu się nie wypowiem wiele, bo sama dopiero w blogosferze raczkuję, jednak tak - wkurza mnie pierniczenie o niczym, wkurza mnie milion recenzji tego samego (często jest tak, że mi brakuje recenzji czegoś, więc sama testuję, a potem okazuje się, po tym X czasie, że pierdylion blogerów mnie wyprzedziło, więc już gęba na kłódkę i nie piszę nic :D) oraz powielanie tematów.

    Choć powiem Ci, że czasem być cięzko oryginalnym. Jeśli nie chcesz się powtarzać to albo musisz mieć zajebiście lekkie pióro (jak Twoje czy evel na przykład) albo musisz być niezwykłym geniuszem i szczęściarzem, albo musisz odpuszczać i pisać niewiele, bo nie chcesz się powtarzać po innych. Ja tak mam - chcę coś napisać, ale patrzę, a na kilku blogach temat już był poruszany. I co? I nic. Witki mi opadają i szukam inspiracji dalej, bo po co mam się powtarzać? Nie lubię iść za tłumem :p To pewnie dlatego ostatnimi czasy przerzuciłam się na koty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm... My wcześniej urzędowałyśmy pod innymi adresami :) Ja współtworzyłam ptysiowy.blogspot.com a Miszę eksmitowałam na muszesieuczyc.blogspot.com Dzikie Nieogary Wiszą w sieci dopiero drugi tydzień jako takie :D

      Ad recenzje - Różnie bywa. Ja na przykłąd widziałam już kilka recenzji Juliusów, ale żadne nie wspominają o wadach, które my z Miszonem ogarnęłyśmy, więc możliwe, że niedługo taką recenzję wrzucimy (jak tylko przetestuję te szelki jeszcze w kilku innych sytuacjach - m.in. tropienie). TO samo z ManMatami :) Generalnie dobra recenzja jest dla mnie taką, która testuje coś dłuższy czas, więc o wiele chętniej czytam te, które powstają po pół roku i dłużej testowania czegoś, niż te, które ktoś pisze na "hurra" po tygodniu :) No i tak jak napisała Krystyna - niech osoba testująca zna się na rzeczy. Sprzęt sportowy w rękach rekreacyjnych nie może być moim zdaniem rzetelnie przetestowany - no bo jak osoba, która na codzień wychodzi z psem tylko na spacery i sztuczkuje ma rzetelnie opisać mi coś co przeznaczone jest np. do bikejoringu? :D NO JAK?

      Ad pisanie - "musisz odpuszczać i pisać niewiele, bo nie chcesz się powtarzać po innych. " - zawsze kiedy widzę temat zalegający w moich "wersjach roboczych" (lub chodzący mi po głowie) opublikowany na innym blogu traktuje to trochę jak wyzwanie - jak mogę spojrzeć na to inaczej? Jak można to ugryźć jeszcze? Czego dana osoba nie powiedziała? Wbrew pozorom jest kilka tematów, które blogosfera już kilka razy obgadywała, ale z jednej strony - a warto myśleć trochę inaczej. To jest właśnie ta oryginalność :) Przynajmniej dla mnie :D
      Pozdrawiam <3

      Usuń
  15. Oooo, czemu ja nie widziałam tego wpisu? *.* Jest świetny! Od razu pomyślałam, że też chętnie bym coś takiego napisała. Nie mogłaś łaskawie poczekać, aż wpadnę na taki pomysł? :D

    Mnie niewyobrażalnie wkurza jaranie się gratisami i współpracą barterową (którą sama mam na swoim koncie, ale nie na taką skalę, jak inni). I to, że niektórzy w zamian za gratisową gumkę recepturkę są w stanie wychwalać firmę pod niebiosa, wstawić baner na główną na wieki wieków i jeszcze dorzucić podziękowanie na fanpagu. Oczywiście pisząc o samych zaletach produktu. Inna kwestia, że grożono mi sądem za negatywną recenzję, może więc inni się tego boją. :D

    Cieszy mnie natomiast, większość cech, które wymieniłaś, mnie nie dotyczy (przeciętność to kwestia mocno subiektywna, więc nie jestem w stanie się do niej odnieść tak, by nie zabrzmiało to butnie lub fałszywie skromnie).

    Powtórzę - świetny, świetny wpis. :) Częściej takie poproszę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A proszę cię bardzo - tą listę można w nieskończoność uzupełniać :D Im więcej człowiek czytam tym więcej błędów widzi :D

      Ja nie kumam po co ktoś daje do recenzji cokolwiek skoro negatywna mu się nie podoba. Że niby jak darowane to trzeba piać i brokatem sypać? :P

      Usuń
    2. Najwyraźniej tak - recenzja ma być czymś na kształt laurki pochwalnej. :P

      Usuń
  16. Świetny blog, oryginalny, cieszę się że trafiłam. Święta prawda w tym co piszesz, aż zaczynam myśleć co zmienić w moim blogu:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj tak, ja zdecydowanie jestem "fanką" pamiętniczków.
    Ostatnio (=wczoraj) miałam wreszcie trochę czasu i postanowiłam ponadrabiać, kto się nowy pojawił w psiej blogosferze (stąd też jestem i tu :P)... i mało mi mozgu nie wypaliło. Fakt, kilka nowych, fajnych blogów wpadło mi w oko, kilka dorzuciłam do obserwowanych, ale ogólnie niestety cieżko przebić się było przez tą ilość shitu.
    No ale cóż, i dla takich blogów jest miejsce :P

    Pozdrawiamy!
    Śledź też pies

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, znowóż ten blog taki nowy nie jest - wcześniej od 2011 roku funkcjonowałam z innym psem pod innym adresem :) Ale jakoś tak się złożyło, że Misza na afgańskim blogu nie pasowała (ciekawe dlaczego?) :D
      A co do pamiętniczków to tak - wypalają mózg lepiej niż niejeden kwas :D Ale coś w nich takiego jest, że ich autorzy trzymają się przeważnie we własnym gronie (a weź skrytykuj od razu zostajesz zakrzyczana, że hejter (albo zapłakana, że oni inaczej nie potrafią :D)) :D

      Usuń