Gdzieś w 2014 roku dwie szare komórki miały u mnie zwarcie i podążyły za podsuwanym z kilku stron pomysłem "załóż temu ...

W krainie absurdów: White Kelpie's Story

   
     Gdzieś w 2014 roku dwie szare komórki miały u mnie zwarcie i podążyły za podsuwanym z kilku stron pomysłem "załóż temu psu fanpejdża". Mózg jeszcze przez chwilę się bronił (po co PSU fanpage?), ale potem zracjonalizował (nie będę tyle wrzucać pierdół o psie na tablicę. Nie będę irytować niepsich znajomych)* i powstała decyzja o tym, że coś takiego powstanie. Nie mogło być banalnie i prosto, w efekcie nazwy fanpage Miszy nikt nigdy nie pamięta, każdy musi się jakoś wspomagać, żeby ją odszukać i zewsząd przez pierwsze pół roku wywierano na mnie naciski ("Postawię Ci flaszkę/pójdziemy na frisbee/chodź na zdjęcia/nakarmię cię/nie dostaniesz wpier*olu jeżeli tylko zmienisz tą pedalską nazwę!") ale byłam nieugięta ("no yyy... mi się podoba!") i Historia Białego Kelpie została historią. Miejsce to miało być zbiorowiskiem Miszomemów i Przebłysków Mojej Inteligencji, jednak szybko się okazało, że tych drugich jest zbyt mało aby regularnie wrzucać te pierwsze i fanpage szybko, ukradkowo i skutecznie przemianowałam jako nieoficjalne zapiski naszej historii i Rzyg Mojego Mózgu. Ku mojemu zachwytowi w tym wypadku pierwsza i druga opcja perfekcyjnie się połączyły, wymieszały, zabulgotały radośnie i wróciły w postaci dość regularnych notatek, anegdotek, utyskiwań, luźnej ekspresji własnego "ja" i kreowaniu wizerunku "psiego ona".
Wrzucam obrazek, żebyście zostali ze mną mimo dużej ilości literek.

     Lubię o tym miejscu myśleć jak o zbiorowisku zapisków, które mają podwójne dno, są głosem ludu (który myśli inaczej, alternatywnie, krytycznie - Loża Szyderców jak nic) oraz działają podprogowo na wasze postrzeganie naszych postaci (zabawna 90x60x90 i hiperupierdliwa blond-bond. No i pies oczywiście). Tak, tak. Prawie pełen chill out. Prawie, bo jednak zdarza mi się myśleć co wrzucam, sprawdzać i redagować. Innymi razy po prostu piszę ze znajomymi lub opowiadam im jakieś sytuacje z życia mojego i Miszy a oni na to "hahaha, wrzuć to na fanpage!"(tak, szach-mat ateiści, w życiu prywatnym też jestem chodzącym stand upem!) - więc wrzucam, bo jak wiadomo nie zdarza mi się podważać decyzji większości.
Zabawny fakt numer jeden. Misza koło kelpie nawet nie stała. Jest wynikiem szybkiego i namiętnego romansu
Białego owczarka szwajcarskiego z... jakimś tajemniczym kundlem :D

     Sytuacje na fanpage czasami są przerysowane, czasami abstrakcyjne, czasami półfikcyjne. Często ironiczne, opanierowane sarkazmem z jedną czy dwiema wulgarnymi wstawkami. To wszystko dlatego, że zawsze chciałam rysować komiksy, ale nigdy nie miałam talentu by wyrażać w ten sposób siebie. Pozostało mi więc pisanie, z którym też u mnie ciężko, ale lżej niż z ołówkiem. Więc jaky to powiedzieć? Ty, który tu przychodzisz - nie licz na wielką ilość obrazków! Jak sama nazwa wskazuje, miejsce to ma być środkiem przekazywania Wam historii (ang. Story) - czasami krótkich anegdotek, innym razem dłuższych rozmyślań. Jednak ilość osób znielubiających nas po wrzucaniu tekstu dłuższego niż trzy linijki jest porażająca. Okay, cyfrowe ameby - szybki komunikat: zobaczymy kto się będzie śmiał jak będziecie musieli czytać artykuły na Wikipedii, żeby ukończyć wypracowanie na przyrkę! Będziecie wtedy płakać, że opuszczaliście tak wartościowe treningi z wyłapywania Cennych Informacji pośród Wszystkich Innych Słów i Przecinków u cioci Magdalenki i Piekielnego Owczara.
Zabawny fakt numer dwa. Misza ma rodowód stworzony na wypadek gdyby ktoś chciał się przyczepić, że nie jest rasowym kelpikiem. Niestety przez ponad rok funkcjonowanie fanpage nie było żadnego cwaniaka.

      A tak poważnie to jednak Was kocham :) Każda reakcja na to co piszę, jej ilość i jakość - niech to bedzie nawet zwykłe serduszko czy "haha" w komentarzu - jest dla mnie swoistą miara jakości i dłutem, które kształtuje moją luźna twórczość i wskazuje kierunek, w którym ona idzie. Naturalnie, jak to mam w zwyczaju, negatywny odzew ignoruję całkowicie i jestem ponad nim. Nie można dać się zdołować frustratom!** Ilość osób, które kibicują Miszonowi w jego drodze do rehabilitacji (yup. wiem, że część z Was ma to w dupie i pisze to wszystko, bo akurat trafiła na taki wpis, ale i tak fajnie, że coś tam skrobie), dzielą się historiami i reagują jest niezwykła. Nie wiem skąd się bierzecie, ale ilekroć ktoś nowy przychodzi i zostaje z nami czuję się jak dziecko z amerykańskiej bajki lub familijnego filmu, ze szczeniaczkiem wkraczające do domu i obwieszczające rodzicom ze zdecydowaniem w głosie godnym dorosłego człowieka: ""I'm gonna keep it!".
     I'm gonna keep you all :)

NO DOKŁADNIE. DAFAQ.
_______
*Yup. Dalej to robię!
** Okay. Czytam. Czasami się z Was śmieję, bo jesteście bardziej absurdalni ze swoim negatywnym "feedbackiem" niż ja ze swoimi z góry zamierzonymi jako absurdalne wpisami.
Ale czasami kopiecie w ten punkt tyłka, po którym to kopniaku wykonuje się taaaaki skok do przodu, że Pan od Siedmiomilowych Butów powinien ze wstydu siąść na tyłku (jak on miał na imię???).
*** Jezeli w całym tym okresie followingu naszej stronki przynajmniej raz wypelzl ci na twarz uśmiech - spelniamy swoje zadanie! :)

21 komentarzy:

  1. serio masz jakiś nie-psich znajomych? :p

    OdpowiedzUsuń
  2. O pochodzeniu Miszona wiesz, czy przypuszczasz? Jestem ciekawa, bo jakiś czas temu przeglądałam OLX i były ze trzy Miszony, i nawet się zastanawiałam, jakim cudem tyle takich charakterystycznych pomieszańców - sprawa BOSowych skoków w bok by to wyjaśniała. (Swoją drogą durna jestem, że sama nie wysnułam takiego przypuszczenia, bo faktycznie i Miszon i te olxowe pieski są BOSopodobne).

    Rozwiniesz kwestię fejkowego rodowodu?

    No i czekam na długą i wyczerpującą notkę o miszowych schizach. Od dłuższego czasu Wam kibicuję, ale mam wrażenie, że nie do końca ogarniam problem życia z lękowym psem (i chwała niebiosom, bo nie powinnam takiego mieć).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypuszczam :) naoglądałam się bosów krótkowłosych na zdjęciach i bosó ogółem w pracy - to TEN pies. Było jeszcze podejrzenie, że ma coś z hasiorka, ale bardzo szybko odpadło. Zachowania typowo owczarowe prezentuje :)
      Dodatkowo u nas w okolicy(nie wspominając o województwie) mam pewność, że w samym mieście są ze trzy bosy. O kelpikach nigdy nie słyszałam...
      A na olx są "miszonki" bardzo regularnie, to samo na fejsbuku :) Gdyby nie te jej obwódki czasami miałabym problem z odróżnieniem jej od niektórych z tych białych psów :) Ostatnio widziałam nawet gdzieś samca, identyko jak Miszcz, tylko że szorstkowłosy #shutUpAndTakeMyHeart

      A kwestia fejkowego rodowodu... Ula zrobiła nam śliczny dokument z pieczątką Związku Hodowli Małpek i Innych Piesków poświadczający, że Miszon pochodzi ze szlachetnej rodzinki :D Wiesz, Misza jak każda sierotka - ma marzenia o tym, że jest z królewskiego domu ;) Wrzucę Printscreen przy okazji :)

      Usuń
    2. Wspaniałości :D Koniecznie pokaż.
      Powinnam S. spreparować taki rodowód udowadniający, że z całą pewnością jest ciułałą, a że 30 kg... Bo to ciułała królewska :D Długowłosa pracująca. Ale najważniejszą ciułałową wytyczna spełnia - lubi być ubrana i jest zmarźlakiem :P

      Usuń
    3. 30kg? :D To taka ciułała do plecaka chyba :D?

      Usuń
    4. No... Chyba do torebki nie wejdzie. Trza obczaić, czt lui witą robi plecaki :P

      Usuń
    5. Nie wiem gdzie wędruje mój umysł, ale wyobraziłam sobie Taczkę Zakupową od Lui Witą z twoją cziłałą w środku.
      OMB>

      Usuń
  3. Ja Was kocham i te durne pierdoły, i wulgaryzmy, którymi ja lubię często rzucać, ale nie mam jaj, żeby na fanpage'u zapodac, no po prostu lubię być na Waszej tęczy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, bo ja Waszą tęczę też odwiedzam zadziwiająco często :D
      Dzięęęękiii <3

      Usuń
  4. Powinnam w cholerę dawno iść spać, a siedzę, przeglądam miszostoriz i rechoczę. Właśnie dlatego Was czytam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz! Ja kiedyś sobie zrobiłam "wieczorek filmowy" (nawiasem - fajna nazwa dla usprawiedliwienia nakupienia żarcia i wpierdzielania przez pół nocy :D), który zakończył się na zuzanku, arkabc i heart chakra blogspot komach :D Ubawiłam się lepiej niż na komediach przy niektórych wpisach :D
      Także tego... :D

      Usuń
  5. Strasznie lubię ten fanpejdż. Wprawdzie polubiłam go właśnie bo lubię kelpy i ciągle gdzieś one w mojej głowie siedzą ale prowadzisz go w tak oryginalny i luzacki sposób, że obecnie jest jednym z moich ulubionych. Za szczerość i wyolbrzymianie niektórych rzeczy. A Misza to może być nawet mieszanką chomika syberyjskiego z wilkiem grzywiastym. I tak jest cudowna :)
    Już rzygasz tęczą czy mam kontynuować? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nie ukrywam, że widzę pewne podobieństwo Miszy do mojego Dziabonga. Nie obrażając Miszy ;)

      Usuń
    2. No obawiam się, że jedyne kogo możesz obrazić to Cleo :D Miszon niestety nie jest psem, do którego chciałoby się, żeby kogoś czworonóg był podobny :D
      A tęczą nie rzygam, nie potrafię, ale się zarumieniłam jak małolata na pierwszej randce :D :D

      Usuń
  6. Hahahaha kocham te mema :D Nie widziałam chyba jeszcze psa z tak ekspresyjną twarzyczką :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Może to dziwnie zabrzmi... ale cieszę się, że ktoś również ma takie problemy z psem :D
    Janka co prawda nie patrzy na stoliki ani szafy, tylko na podłogę, no ale przynajmniej się wtedy nie trzęsie, bo ma zwieszkę umysłową ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja też :) Super jest pogadać z kimś kto ROZUMIE w jakim stanie jest pies i w jakim stanie jestem ja kiedy coś się nie uda, kiedy pies się cofnie, kiedy nadejdzie zły dzień :)
      Nie wiem jak Tobie i Jance nasze towarzystwo, ale nam Wasza obecność w naszym życiu (choćby i tylko ta wirtualna) na prawdę zrobiła dobrze :)

      Usuń
    2. Oj nawet nie wiesz jak to fantastycznie działa na psychę, ta świadomość, że gdzieś tam jesteś i że mogę Ci się wygadać. I nie wyśmiejesz mnie, nie zignorujesz, tylko pocieszysz, wesprzesz, a później pogadamy o tym, co odwalają nasze psy i brzmi to zupełnie naturalnie :)

      Usuń